Aktualności

Published on 12 maja, 2016 | by admin

List otwarty Kibiców Resovii Rzeszów

Miasto Prezydenta Ferenca czy Mieszkańców?
Od wielu już lat, Naszym miastem rządzi ten sam Prezydent – Tadeusz Ferenc. Wśród wielu mieszkańców Rzeszowa zyskał sobie dużą sympatię poprzez upiększanie miasta, dbanie o jego estetykę, robienie z siebie „chłopa od robienia, a nie gadania” etc. To na pewno ludziom się podoba i dlatego w kolejnych wyborach wygrywa. Przez te wszystkie lata, jego ego i buta, przerosły jednak stan możliwy do zaakceptowania przez Nas, kibiców Resovii. Przez wiele lat, z bólem serca patrzyliśmy na wydawanie miejskich pieniędzy na ratowanie klubu sportowego z ulicy Hetmańskiej. Oczywiście wszystko działo się pod frazesami rzucanymi przez Pana Ferenca, jakoby wspierał i kochał oba rzeszowskie kluby tak samo. Dotacje miejskie (swoją drogą śmiesznie niskie, jak na wielkość Rzeszowa), były przez lata takie same dla obu klubów – jednak była to i na dobrą sprawę nadal jest, jedynie zasłona dymna rzucona przez panującego włodarza miasta, aby w prosty sposób ukryć jego wsparcie i faworyzowanie tylko jednego klubu. Spytacie co się kryje za tą zasłoną dymną? Ano kryją się:

– Modernizacja i budowa za grube miliony (oczywiście z miejskiej i unijnej kasy) stadionu dla klubu z ul. Hetmańskiej (inna sprawa, że wiecznie pustego – z wyjątkiem zawodów żużlowych) i zrobienie z niego „miejskiego” obiektu – po wcześniejszych wizytach Pana Ferenca w Ministerstwie Skarbu i błaganiach o oddłużenie tegoż obiektu – co w konsekwencji uratowało na lata byt klubowi z ul. Hetmańskiej (teraz przecież za jego utrzymanie klub płacić nie musi).

– Pomimo, że jest to stadion podobno „miejski” umieszczono na nim nazwę i symbole klubowe tylko jednego zespołu sportowego – jakiego? Chyba każdy wie.

– Adaptacja trybun tegoż stadionu (a raczej jego nowej części) i stworzenie zaplecza. Co najciekawsze, stworzono tam „Salę tradycji” – pytanie dla kogo? I czyje trofea się tam mają znajdować skoro jest to stadion „miejski” – odpowiedź chyba jest oczywista.

– Zapewnienie klubowi z ul. Hetmańskiej możliwości wygrywania przetargów na utrzymanie obiektu za kilkaset tysięcy złotych rocznie (poprzez odpowiednie kryteria przetargowe, eliminujące inne podmioty z Rzeszowa) – co daje temuż klubowi pokaźny zastrzyk gotówki na codzienne funkcjonowanie.

– Remont za miejskie pieniądze hali sportowej na terenie „stadionu miejskiego”, w której to hali trenują jedynie sportowcy klubu będącego oczkiem w głowie „Naszego” Prezydenta.

– Budowa za miejskie pieniądze, tuż przy stadionie „miejskim”, nowej, pokaźnej hali sportowej będącej częścią V LO, a w której to hali sportowej trenują piłkarze klas sportowych klubu z ul. Hetmańskiej (po „Resoviackiej” stronie miasta próżno szukać tego typu inwestycji, czego apogeum jest odmowa remontu upadających basenów ROSiR i wypowiedzi Prezydenta, że mieszkańcy przecież mogą się kąpać na żwirowni…).

– Osobiste angażowanie się Prezydenta Ferenca w kupno licencji, przy „zielonym stoliku”, na grę w 1 lidze dla klubu, który od lat po cichu wspiera.

– Na koniec wisienka na torcie, czyli umożliwienie klubowi z ul. Hetmańskiej wynajmowania „miejskiego” stadionu de facto za darmo – opłaty za wynajem były na papierze, a wspaniałomyślny Pan Prezydent, po braku wpłat od działaczy zakładowej dumy WSK, odracza windykację długu.

Dlaczego to przypominamy? Otóż mamy już dość obłudy Prezydenta Ferenca, mamy dość mydlenia oczu opinii publicznej, jakoby Prezydent Ferenc wspierał i kochał oba kluby jednakowo – otóż nie, nie kocha i nie wspiera ich tak samo. Resovia nie może liczyć na choćby zbliżone wsparcie i pomoc miasta. A właśnie w chwili obecnej, tego wsparcia potrzebuje najbardziej i właśnie teraz, Prezydent Ferenc pokazuje jej swoje prawdziwe oblicze. Wystarczą dobre chęci, współdziałanie z władzami Naszego Klubu oraz z Urzędem Marszałkowskim i możemy mieć przy Wyspiańskiego nowoczesny obiekt, będący unikatowym centrum lekkoatletycznym – nie tylko w Rzeszowie, a w skali województwa i pewnie całej Polski Południowo-Wschodniej. Ale właśnie w tej sytuacji, miasto pokazuje Nam, (bo nie tylko działaczom), mieszkańcom Rzeszowa i kibicom Najstarszego Klubu Sportowego w Rzeszowie, środkowy palec i nie chce partycypować w budowie tego obiektu. Najśmieszniejsze, że Prezydent Miasta woli wesprzeć finansowo budowę nowego obiektu sportowego dla Uniwersytetu Rzeszowskiego, który nawet nie posiada sekcji lekkiej atletyki, a to przecież Nasz Klub ma piękne tradycje w tej dziedzinie sportu, również olimpijskie, sięgające samych początków klubu. Lekkoatletyka, a w tym m. in. bieganie to sport masowy, tak bardzo teraz popularny. Podkarpackie Centrum Lekkoatletyczne spełniałoby właśnie rolę takiego obiektu masowego, dostępnego dla wszystkich mieszkańców, w tym także studentów (również w zimie, poprzez mini halę lekkoatletyczną pod trybuną). Koszty, które poniosłoby Miasto byłyby stosunkowo nieduże, w porównaniu do stadionu „miejskiego”, ale Pan Prezydent woli wbrew logice, a raczej na złość i z niechęci do Resovii, wspierać budowę kolejnego obiektu tylko dla wybranych.

Tak właśnie wygląda miłość Pana Ferenca do Resovii – ponad Klub, który wrasta w to miasto od 111 lat, wychował dziesiątki tysięcy oddanych temu miastu ludzi, stawia on organizację powstałą plus minus 30 lat temu i robi to jak już napisaliśmy z niechęci do Resovii.

Panie Ferenc – pamiętaj Pan – my tu będziemy zawsze, Resovia przetrwała już I i II Wojnę Światową, przetrwała komunę, przetrwała wielu prezydentów, przetrwa i Pana. Ale my, mieszkańcy Rzeszowa Panu nie zapomnimy tego, co robi Pan w tej chwili, aby zniszczyć Nasz Klub! Odwdzięczymy się!

Źródło: Najstarsi w Polsce

Tags: , ,


About the Author



Back to Top ↑

frivfrivfriv