Bez kategorii

Published on 30 października, 2020 | by admin

Sport przegrywa z e-sportem

Kilkanaście dni temu miała premiera kultowej gry komputerowej Fifa 21. Jest to tytuł znany każdemu kibicowi sportowemu, ale też i każdemu graczowi komputerowemu. Nie jest więc dziwne, że prezentacja nowej odsłony EA Sports miała oprawę nie gorszą, niż losowanie Mistrzostw Świata czy Europy.

Czasy się zmieniają i to bardzo dynamicznie. Jeszcze kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia, żeby na mecz toczący się na ekranach telebimów przychodziła większa rzesza kibiców niż na niejeden mecz polskiej Ekstraklasy. Kibice stawiający zakłady sportowe coraz częściej widzą stawki na mecze zupełnie nieznanych im drużyn, które żyją tylko na komputerowych dyskach. Esportsbets maj coraz większą ofertę dlatego, że coraz więcej ludzi chce na to stawiać. A to już wyraźny sygnał, że potencjał rynkowy esportu zaczyna dorównywać sportowi, jaki znaliśmy dotychczas. A może nawet już ten tradycyjny sport przegonił?

Z drugiej strony nie ma co się dziwić. Kilkanaście lat temu pójście na mecz było jedną z najczęściej wybieranych rozgrywek. Całe rodziny w sobotnie lub niedzielne popołudnie udawały się na stadion, aby tam dopingować swoja lokalną drużynę. Potem zaczęły pojawiać się komputery i konsole, które coraz częściej wygrywały walkę o wolny czas. Rozgrywkom wirtualnym sprzyjał też klimat naszego kraju oraz dramatycznie przestarzała infrastruktura sportowa. W efekcie młodzi ludzie do wyboru mieli zmoknięcie na futbolowym spotkaniu lub rozgrywkę w domowym zaciszu. Dodatkowo mieli wpływ na to, co działo się na wirtualnym boisku.

Pokolenie cyfrowe dorastało i przekazywało swój pomysł na spędzanie wolnego czasu swoim dzieciom. Co więcej, tatusiowie wraz ze swoimi synami toczyli wyrównane boje na ekranach wielocalowych telewizorów, zacieśniając przy tym rodzinne więzy i dobrze się bawiąc. Taka rozrywka była wygodna, szybka, a do tego można było spełnić swoje dziecięce marzenia o wzięciu udziału w piłkarskim meczu. To nowe pokolenie powoli zaczynało mieć innych idoli. Podziwiali już nie tylko postacie na ekranach, ale też tych, którzy byli w stanie nimi wirtualnie sterować. Doceniali ich kunszt i manualne zdolności, a wirtualne rozgrywki budziły takie same emocje jak futbolowy mecz na prawdziwym stadionie.

Szansę wyczuli też marketingowcy i to ci sportowi. Kolejne odsłony gry FIFA dbały o jak najlepsze odzwierciedlenia stadionów, wraz z kibicami, a przede wszystkim bandami reklamowymi. Stawki za taką wirtualna bandę już dawno przekroczyły koszt reklamy na ligowym meczu. Nic dziwnego. Przecież znajdzie się ona na ekranach milionów telewizorów i to nie raz czy dwa w ciągu weekendu ale kilkanaście razy na godzinę. Także najwięksi piłkarze dbają o to, aby ich wizerunek był odpowiednio odzwierciedlony graficznie i najlepiej gdyby ich twarz zdobiła okładkę najnowszej gry. Ważne też jest ile gwiazdek otrzymają w najnowszej odsłonie poszczególni zawodnicy. Będzie to miało przełożenie na ich wirtualne zainteresowanie, co z kolei znajdzie odzwierciedlenie w realnej wartość marketingową i  prawdziwych pieniądzach.

Można więc powiedzieć, że dodatek do tradycyjnej piłki nożnej zaczyna przerastać swój oryginał. Wypełniacz czasu dla kibiców zawładnął tymi kibicami, a nawet odciągnął ich od pierwowzoru. Sytuacje poprawiły nieco świetne transmisje telewizyjne i nowoczesne stadiony, ale wydaje się, że kolejnych pokoleń odzyskać się już nie uda. Powoli prawdziwy mecz stanie się już tylko ciekawym dodatkiem, czy przerywnikiem dla wirtualnych rozgrywek.


About the Author



Back to Top ↑

frivfrivfriv