Aktualności no image

Published on Lipiec 16th, 2013 | by admin

Piłkarze Śląska chcą pieniędzy od kibiców!

Tego jeszcze nie było! Dwaj piłkarze Śląska domagają się pieniędzy od… kibiców, którzy na ich przykładzie pokazywali, jakich błędów nie należy popełniać na boisku. Sprawę opisał serwis weszlo.com.

Marian Kelemen był w sezonie mistrzowskim pewnym punktem Śląska Wrocław. Słowak należał do ścisłej czołówki bramkarzy T-Mobile Ekstraklasy. Minione rozgrywki nie były już jednak dla niego tak udane, a jego pomyłki kosztowały drużynę stratę kilku punktów.

Błędy popełniane przez Kelemena posłużyły trenerowi Danielowi Pawłowskiemu, jako materiał do stworzenia filmików „Trening Decyzji Bramkarza – runda jesienna: Marian Kelemen” oraz „Trening Decyzji Bramkarza – „Chłopaki nie płaczą!”, w których analizuje zachowanie piłkarza Śląska. Oba zamieścił w serwisie Youtube, podkreślając, że mają charakter wyłącznie instruktażowy.

Jak donosi weszlo.com, sprawa może mieć ciąg dalszy w… sądzie! Na adres szkoleniowca wpłynęło bowiem pismo z jednej z kancelarii adwokackich, w którym Kelemen domaga się usunięcia filmów oraz „zapłaty kwoty 5000 złotych tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną doznaną w związku z naruszeniem dóbr osobistych, spowodowanych ukazaniem się przedmiotowych filmów”.

Dalej jest jeszcze śmieszniej, bowiem adwokat dowodzi, że pokazanie wyłącznie błędnych decyzji bramkarza Śląska, prowadzi w rezultacie do ośmieszenia go i deprecjonowania osiągnięć sportowych. To z kolei może zdaniem prawnika doprowadzić do „symbolicznego „wykluczenia” Pana M. Kelemena ze środowiska, jego kompletnego zdyskredytowania, uniemożliwiając mu znalezienie nowego pracodawcy i zachowanie należytego szacunku i estymy u innych piłkarzy”.

Na szczęście dla pana Pawłowskiego, słowacki bramkarz w sobie tyle złej woli, co szkoleniowiec, który wyraźnie zawodnika Śląska nie lubi i dlatego zdecydował się posłużyć jego przykładem, jako tego, który źle wykonuje swoją pracę. Dlatego też domaga się zadośćuczynienia iście symbolicznego. „Dochodzona kwota zadośćuczynienia jedynie w niewielkim stopniu rekompensuje mojemu mandatowi odniesione szkody moralne powstałe w następstwie opublikowania materiałów naruszających jego podstawowe prawa” – czytamy w piśmie.

Na zapłatę pięciu tysięcy złotych Pawłowski ma siedem dni, w innym przypadku adwokat grozi wejście na drogę postępowania sądowego.

Weszlo.com przypomina, że to nie pierwszy podobny przypadek dotyczący piłkarzy Śląska. Wcześniej podobne pismo miał skierować do jednego z dziennikarzy serwisu Dalibor Stevanović, który był krytykowany za swoją słabą grę. Tyle, że Słoweniec, którego reprezentowała ta sama kancelaria, cenił się dużo bardziej od swojego kolegi i domagał się zadośćuczynienia w wysokości 10 tysięcy złotych. Śmiać się, czy płakać?

Aż dziw, że żaden z piłkarzy nie wpadł na pomysł, by zamknąć usta krytykom dobrą grą, zamiast straszyć ich „przedsądowymi wezwaniami do zapłaty”. Skoro tak bardzo zależy im na dobrym wizerunku, to czemu sami ośmieszają się przed opinią publiczną? Nie trzeba przecież mieć wielkiej wyobraźni, żeby przewidzieć co stanie się w ciągu najbliższych dni, czy tygodni. W przyszły weekend ruszają rozgrywki ekstraklasy i obaj zawodnicy Śląska mogą być pewni, że przez kibiców będą witani szczególnie „gorąco”.

Źródło: ekstraklasa.wp.pl

Tags: ,


About the Author



Back to Top ↑

frivfrivfriv