Aktualności

Published on 31 sierpnia, 2021 | by admin

Piłka nożna dla kibiców

Przy okazji ponownego otwarcia stadionów, powrócił temat kibicowania i to zwłaszcza na wyjazdach. Okazało się bowiem, że mimo komercjalizacji piłki nożnej, kibice są nadal niezbędni. Bez fanów na trybunach emocji znajdziemy więcej na bonusowykod.com, niż oglądając mecz w telewizji.

Niestety coraz więcej klubów, z niewiadomych względów decyduje się na nieprzyjmowanie kibiców gości. Dawniej istniała jasna wymówka – chuligani są anonimowi, stadiony niebezpieczne i przestarzałe. Czasy się jednak zmieniły, mamy monitoringi, nowoczesne obiekty sportowe, a nadal nie są na nich mile widziani fani gości. Okazuje się, że nie ma równości pomiędzy miłośnikami sportu. Ci, powiedzmy z Krakowa, są mniej milej widziani niż kibice z Gdańska w Gdańsku.

Kto w ubiegły weekend obejrzał na żywo lub w TV pojedynek Wisły Kraków z Legią Warszawa, ten nie może nie docenić atmosfery jaka stworzyli kibice obu drużyn. Nie obyło się co prawda bez wulgaryzmów i pirotechniki, ale mimo wszystko każdy mógł poczuć ciarki na plecach podczas przekrzykiwania się kibiców obu drużyn. Dobra atmosferę podkreślali też piłkarze. Nawet komentatorzy telewizyjni nie psioczyli, gdy mgła z rac zasnuła całkowicie boisko podczas początkowych minut. Bo mimo że czasem nastąpi przesada, to stadiony i mecze piłkarskie bez kibiców nie mają prawa bytu. Kibiców dodajmy nie tylko „domowych”.

Dlaczego więc pojedynek Lechii Gdańsk nie mógł odbyć się z udziałem kibiców Cracovii? Dlaczego kolejne kluby torpedują wejścia zorganizowanych grup gości? Wybudowano obiekty za miliony, każdy na stadionie jest możliwy do zidentyfikowania, a tymczasem dalej istnieje jakieś ale. A to remonty, a to brak zgody ze strony policji, a to po prostu zasłanianie się przepisami związanymi z epidemią. Tak jakby wirus atakował automatycznie każdego 20 kilometrów od jego miejsca zamieszkania. Co należałoby więc zrobić? Wszystkim opornym pokazać jak można efektywnie i bezpiecznie zarządzać tego typu wydarzeniami. Wysłać ich na stadion przy ulicy Reymonta, wysłać na nowy obiekt Widzewa Łódź – bo tam się da.

Da się też w niższych ligach. W drugiej kolejce drugiej ligi spotkały się ze sobą delikatnie rzecz ujmując ekipy, nie darzące się sympatią. Motor Lublin i Ruch Chorzów. Od początku było wiadomo, że na wyjazd wybiera się spora rzesza fanów Niebieskich, wraz ze zgodami. Nikt jednak nie pomyślał, aby zabronić im wstępu na mecz. Wręcz przeciwnie. Organizatorzy tak przygotowali wejście na stadion, że nikt z przyjezdnych nie mógł czuć się źle traktowany. A potem stworzono atmosferę, jakiej nie powstydził by się mecz rangi Mistrzostwa Polski. Każdy, kto pierwszy raz był na Arenie w Lublinie, po takim spotkaniu na pewno tam wróci, bo doping z obu stron robił niesamowite wrażenie. Po spotkaniu zaś władze Ruchu wystosowały oficjalne podziękowanie dla Motoru za wzorowa organizację. Czyli jednak się da.

Kibic nie jest innym rodzajem człowieka. Fan z szalikiem nie różni się zbytnio od turysty nad Morzem Bałtyckim. Musi mieć swoje prawa, w tym przynależne mu prawo do równego traktowania, niezależnie od miejsca pochodzenia. Jeśli popełni wykroczenie, powinna czekać go kara. Jeśli nie – powinien tak samo móc zasiąść na trybunach w Poznaniu, jak i w Chorzowie czy Warszawie. Tak samo też powinien móc obejrzeć mecz swojej drużyny piłkarskiej, jaki i miting lekkoatletyczny czy występ baletowy.


About the Author



Back to Top ↑

frivfrivfriv