Aktualności

Published on Wrzesień 19th, 2013 | by admin

Chuligani z Curva Nord – podróżnicy, faszyści, Niezłomni

Rzymskie Lazio poza piłkarzami wysokiej klasy, słynie także z charakterystycznych sympatyków o dosyć wyrazistych poglądach. Oto, kogo spotkają fani z Warszawy w trakcie wyjazdu do Wiecznego Miasta i kto przybędzie na Łazienkowską 28 listopada, przy okazji meczu rewanżowego.

Ostre towarzystwo

Reklama: Kibice Lazio kupują sprzęt treningowy w Polsce…

Kibice z błękitnej części Rzymu wyrobili sobie we Włoszech renomę efektownymi, wieloelementowymi oprawami meczowymi. Mimo że nie osiągnęli poziomu fanów AC Milan w tym rzemiośle, Coca-Cola użyła jednej z ich prezentacji w kampanii promocyjnej towarzyszącej mistrzostwom Europy. Sławę w kibolskim światku zdobyli także nieco inną „działalnością”. Otóż ultrasi SSL zasłynęli dużą agresywnością i chęcią konfrontacji fizycznej z rywalami, zarówno na stadionie i poza nim. Najnowszy przykład to wydarzenia z ostatnich, kwietniowych derbów Rzymu, gdzie zarówno Laziali (Lazio) jak i Romani (Roma) starli się między sobą i policją na stołecznych ulicach. W ruch poszły nie tylko pięści, butelki i kamienie, ale także noże. W wyniku zamieszek cztery osoby z ranami kłutymi trafiły do szpitala. Generalnie we Włoszech używanie broni w walkach pomiędzy kibicami jest na porządku dziennym. Każda delegacja, która przyjedzie do Rzymu, może liczyć się z – dosłownie – ostrym powitaniem, zgotowanym przez miejscowych. Boleśnie przekonali się o tym sympatycy Tottenhamu (przy okazji meczu z Lazio), w zeszłym sezonie zaatakowani przez uzbrojonych chuliganów Romy.

Niezłomni, Orły i inni

Pierwsze zorganizowane formy wspierania drużyny SS Lazio pojawiły się w latach 60. XX wieku., gdy na południowej trybunie Stadio Olimpico powstało kilka mniejszych ugrupowań. Dopiero w 1979 roku najbardziej oddani zwolennicy najstarszej rzymskiej drużyny postanowili przenieść się na drugą stronę miejskiego obiektu, gdzie pozostają do dzisiaj.

Pisząc o kibicach Lazio, nie sposób nie wspomnieć o najważniejszej grupie kibicowskiej w dziejach klubu, czyli Irrucidibili. Powstała ona w 1987 roku, jako wyraz sprzeciwu wobec zwyczajom panującym na sektorach Curva Nord, a także najsilniejszej wówczas ekipie Eagles Supporters. Już sama nazwa („niezłomni”, „nieugięci”) mówi wiele o nastawieniu zarówno do Orłów, jak i innych organizacji działających w otoczeniu rzymskiego stowarzyszenia sportowego. Początkowo znakiem rozpoznawczym IRR były wyprawy na mecze wyjazdowe drużyny pociągami (Eagles dla porównania podróżowali autokarami). Ich inspiracją był angielski styl kibicowania, który w latach 80. znacząco różnił się od tego, czego uświadczyć można na Wyspach dzisiaj. Inspiracja ta widoczna była także w oficjalnym logotypie, gdzie użyto postaci z brytyjskiego komiksu, ubranej w melonik i koszulkę polo. Ochrzczona została ona „Mr. Enrich”.

Spadkobiercy Mussoliniego

Inną rzeczą, dzięki której kibice Biancocelestich stali się sławni na całym świecie, były ich poglądy. Nigdzie w Europie nie ma bardziej upolitycznionych trybun niż na Półwyspie Apenińskim. Znajdują się tam przedstawiciele obu stron sceny politycznej. Akurat zwolennicy najbliższego przeciwnika Legii mówią o sobie, jako o prawicy, lecz ich przekonania przybierają dosyć ekstremalną formę. Wystarczy powiedzieć, że Lazio było ulubionym klubem samego Benito Mussoliniego, często widywanego na meczach stołecznej jedenastki. Co więcej, w symbolice używanej przez grupy pojawia się sporo nawiązań do czasów Cesarstwa Rzymskiego, na czele ze sławnym „salutem”, utożsamianym w dzisiejszych czasach z ideologią faszystowską. Nieraz w przeszłości na Curva Nord można zobaczyć było również krzyże celtyckie, czy w skrajnych przypadkach flagi III Rzeszy. Kontrowersje wywołał także niedawny transparent „Klose mit uns”, nawiązujący do starej pruskiej dewizy, eksponowanej m.in. na ubiorze oddziałów żandarmerii hitlerowskich Niemiec. Litery „s” stylizowane były natomiast na te znane z symbolu Schutzstaffel (SS). Z racji przekonań natury światopoglądowej fanatycy SSL bardzo nie lubią się chociażby z Livorno, któremu kibicują zadeklarowani komuniści.

Kres Niezłomnych na Olimpico

Polityka okazała się czynnikiem, który zgubił Irrucidibilich. W sezonie 2009/2010 zaproszono na Curva Nord przy okazji lokalnych wyborów jedną z kandydatek (Renatę Polverini), by wesprzeć jej kampanię. Był to także czas, kiedy drużyna broniła się przed spadkiem. Wielu kibiców uznało, że IRR przekładają swój interes ponad dobrem klubu, związując się w dodatku z osobą promowaną przez idola Romanich, Francesco Tottiego. Wtedy rozpoczął się stopniowy proces odsuwania Niezłomnych od głosu na trybunie fanatyków. Stery przejęła Banda Noantri, która powołała nową organizację Ultras Lazio. Taki porządek trwa do dnia dzisiejszego.

Więcej niż grupa

Irrucidibili przez lata stali się jednak symbolem, obiektem pewnego kultu wśród europejskich fanów. W Rzymie i całym regionie posiadają oni sieć sklepów z własnymi pamiątkami. Wydają także w dniach meczowych pismo „La Voce della Nord” oraz nadają audycję radiową pod takim samym tytułem. W podziękowaniu za zasługi we wspieraniu zawodników, władze Lazio na 15-lecie działania IRR zastrzegły numer 12. Wpływy ugrupowania sięgały tak daleko, że od włodarzy SSL członkowie zapewnione mieli 1000 karnetów, a także dostawali gratyfikacje w zamian za oprawy meczowe. Nie sposób nie wspomnieć o działalności dobroczynnej, w zakresie której jest współpraca z jednym z rzymskich szpitali dla dzieci, czy pomoc schroniskom dla zwierząt. Fani przygotowali również zbiórkę wody pitnej dla poszkodowanych w tsunami, jakie miało miejsce w południowo-wschodniej Azji. Według danych strony sslazio.pl finalnie wysłano jej 900 tysięcy litrów.

Di Canio – stuprocentowy Laziali

Wielkim idolem kibiców jest Paolo Di Canio. Wychowanek Lazio należał w przeszłości do Irrucidibilich. Dzięki temu, grając w pierwszym zespole, zdawał sobie sprawę, że sowicie opłacani piłkarze, którzy grają na 50-60 procent nie mają prawa zasługiwać na szacunek. Sam wywołał medialną burzę, kiedy pozdrowił całe Curva Nord salutem rzymskim. Zostało to uwiecznione na zdjęciu, za co musiał zapłacić 10 tysięcy euro, a także odbyć karę zawieszenia jednego meczu. Dodatkowo, na ramieniu wytatuowany ma łaciński napis „Dux”, po włosku oznaczający „Duce”. W swojej autobiografii napisał o Mussolinim, jako „niezrozumianym indywidualiście”, a także wyraził podziw dla jego osoby. Dzisiaj, już jako menedżer Sunderlandu, pytany o związki z ideologią faszystowską szybko ucina temat i nie ma zamiaru o tym rozmawiać. Sami sympatycy Aquiles uhonorowali Di Canio oprawą, w której cała trybuna podniosła kartony z jego nazwiskiem.

Jednostronni rasiści?

Osobną kwestią są incydenty rasistowskie i antysemickie z udziałem fanów z błękitnej części stolicy. Obrażają oni głównie czarnoskórych graczy biegających po murawie Stadionu Olimpijskiego, za co klub dostał już parę kar. Najświeższy przykład to niedawne spotkanie o Superpuchar Włoch z Juventusem. W konsekwencji władze Serie A zamknęły trybunę północną na jeden mecz ligowy. W ostatnim czasie UEFA kilkakrotnie zajmowała się problemem rasizmu wśród zwolenników Biancocelestes. Sami fani zajęli oficjalne stanowisko, w którym wskazali, iż małpie okrzyki zostały niesłusznie uznane za akt rasizmu. Stwierdzili również, że ciemnoskórzy gracze występujący w Lazio nigdy nie mieli problemów z tego tytułu. Bardzo interesujący jest przypadek Liliana Thurama. Reprezentant Francji był przymierzany do jedenastki SSL, lecz sam nie miał zamiaru przychodzić, właśnie ze względu na poglądy fanatyków (sam podczas meczu ligowego w barwach Parmy został przez nich słownie zaatakowany). Ci z kolei chcieli zaprosić go na rozmowę, by jednak zmienił swoją decyzję. Nieco inaczej sytuacja ma się z zrachowaniami antysemickimi. Podczas derbów Rzymu Laziali nazywają swoich lokalnych rywali „brudasami” i twierdzą, że trybuny na meczach Romy są „pełne żydów”. Niechęć tą widać także w kwestii polityki kadrowej drużyny. Parę lat temu zespół Aquiles zamierzano wzmocnić Izraelczykiem Eyalem Golasą. Zdecydowany sprzeciw kibiców sprawił jednak, że ostatecznie nie przywdział on błękitnej koszulki. Oficjalnie piłkarz nie został pozyskany z powodu „kłopotów biurokratycznych”.

Urodzeni podróżnicy

Rzeczą, jaką warto wiedzieć o kibicach Lazio, jest zamiłowanie do podróżowania po Europie. 20 tysięcy w Paryżu, czy 10 tysięcy w Birmingham z pewnością musi robić spore wrażenie. Dlatego też Warszawa może spodziewać się w spotkaniu rewanżowym włoskiej inwazji. Inaczej wygląda kwestia wojaży w ramach Serie A. W związku z wprowadzeniem karty identyfikacyjnej Tessera del Tifoso, wiele zasłużonych ekip całkiem odpuściło mecze wyjazdowe Serie A. Tessery nie może wyrobić żaden kibic z zakazem stadionowym, ukarany w ostatnich dwudziestu latach, co jest absurdem dużego kalibru.

Piromani i menedżerowie

Kibice SSL zdają sobie nic nie robić z walki włoskiego MSW z wszechobecną pirotechniką. W konfrontacji o superpuchar na swoim obiekcie odpalili znaczną liczbę świec dymnych, a także innych fajerwerków, pokazując iż jest to w ich rozumieniu nierozerwalna część widowiska piłkarskiego. Krytykowali oni także politykę transferową klubu. Podczas jednego ze spotkań sympatycy wyszli na pierwszy kwadrans i zostawili transparent „kolejne okienko transferowe, kolejny niewypał”. Jedno jest więc pewne – dwumecz z Legią będzie czymś, na co warto zwrócić uwagę, nie tylko ze względu na wydarzenia boiskowe.

Źródło: Eurosport

Tags: , , , ,


About the Author



Back to Top ↑

frivfrivfriv